Cześć Kochani ❤

Dzisiaj będzie post, który pozwoli niektórym z Was przekonać się trochę o diecie wegetariańskiej. Tak – dobrze zrozumialiście .Wbrew pozorom to dla wielu osób dość kłopotliwy temat. Przyznam się, że post był inspirowany – mną.  Ja też miałam z tym problem. Na początku sama nie wiedziałam od czego mam zacząć. Zdążyłam przeczytać wiele blogów dietetycznych, o zdrowym trybie życia zanim zaczęłam go praktykować. Byłam i jestem bardzo zmotywowana, co daje mi ogormnego powera – nie tym, że schudnę, bo to nie mój cel. Motywacje daję mi myśl, że nabieram doświadczenia, którym mogę się z Wami dzielić tutaj na blogu. To, że ja taki mały człowieczek został wegetarianem i może inni postąpią tak jak ja. Wtedy wspólnie będziemy chronić te biedne, niczemu winne istotki. Prawdą jest to, że nie pragnę zniechęcać innych do jedzenia mięsa – absolutnie nie. Poza tym z doświadczenia wiem, że ludzi nie rusza jak zabijane są zwierzęta. To, iż nie spożywam mięsa to dla mnie po części satysfakcja, a po części przyjemność. W końcu nie przyczyniam się do zabijania krów, świń czy kurczaków, co za tym idzie pozwalam im zachować życie. Na nasze szczęście Polska propaguje moje poglądy {w małym stopniu}. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ istnieje „stowarzyszenie Empatia”, „stowarzyszenie Otwarte Klatki” czy „Fundajca VIVA! Akcja dla zwierząt”. Organiozwany jest nawet „Ogólnopolski Tydzień Wegetarianizmu”, a także Dzień wegetarian {11.01}. Tutaj mam też coś dla niedowiarków, którzy uważają, że dzieci – szczególnie w okresie dojrzewania nie powinny przechodzić na wegetarianizm. W 2013 roku polskie Ministerstwo Zdrowia, po konsultacjach z Instytutem Żywności i Żywienia oraz Instytutem „Pomnik” – Centrum Zdrowia Dziecka, wydało oświadczenie, w którym stwierdzono, że:

„zarówno dieta tradycyjna, jak i wegetariańska, w przypadku niewłaściwego jej zbilansowania niesie ryzyko niedoborów niektórych składników odżywczych i w konsekwencji złego funkcjonowania organizmu”. Badania Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” wskazują na to, że rozwój fizyczny u dzieci wegetariańskich przebiega harmonijnie i mieści się w granicach normy, choć generalnie są one szczuplejsze niż rówieśnicy, a rozwój intelektualny nieco tę normę przekracza. Wegetarianizm praktykowany w prawidłowy sposób jest zdrowy na wszystkich etapach życia oraz w połączeniu z aktywnym trybem życia dieta wegetariańska może być stosowana u dzieci, pod warunkiem prawidłowego jej zbilansowania, suplementacji witaminą B12 oraz dokonywania okresowej oceny rozwoju i wzrastania”.

Wypowiedź Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetycznego (ADA) na temat diet wegetariańskich, przedstawionego przez Małgorzatę Desmond na konferencji w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka, dnia 2 czerwca 2010 roku, w ramach Tygodnia Weganizmu organizowanego przez Stowarzyszenie Empatia.

„Odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.”

Tak jak mówiłam, nie chcę na siłę zmieniać czyiś poglądów tylko dlatego, że ja takie mam. Chciałabym Was po prostu uświadomić, że wegetarianie i niewegetarianie nie mogą sobie narzucać poglądów – tym bardziej obrażać kogoś za jego dietę. Osobiście uważam, że to jego/jej życie i jego/jej decyzję. Nie chodzi o to żeby nie reagować kiedy widzimy, że ktoś się głoduje. Nie będę Wam tego tłumaczyć, bo uważam, że moi czytelnicy są na tyle dojrzali i rozumieją mój przekaz. 

Najcięższym tematem dla mnie było przekonanie mamy – kocham ją ponad wszystko i nie sprzedawałam jej tekstów typu: to moje życie i moja sprawa. Starałam się mieć przmyślane argumenty i spokojnie podeszłam do tematu {który swoją drogą zaczęłam już na początku grudnia}.  Wiadomo mama jak to rodzic martwiła się o moje zdrowie, nie o to, że nie będę zjadać jej obiadków. Po jakmiś czasie temat ucichł, ale ja się nie poddałam i odkopałam go przy którymś obiedzie. W dyskusję wdał się też mój brat sugerując, że robię to, bo „teraz taka moda”. Z bratem niestety od dłuższego czasu mam średnie relacje, co wpływa na moje samopoczucie – ale dziś nie o tym.  Teraz mama jest dobrze nastawiona do wegetarianizmu. Chociaż przyznam, że nawet się w to wkręciła, bo na każdych zakupach dzwoni do mnie i pyta „Córeczko co ci kupić?”. Nawet już wie, co lubię i kupuję mi to. Za to ją kocham ❤ Zawsze stara się zrozumieć mnie i moje poglądy. Pomimo trudnych sytuacji i tak mnie wspiera. Taka mama to skarb ❤ Wszystkim Wam życzę takiej mamy ❤ 

{O tacie nie wspomniałam ani razu, ponieważ nie mieszka z nami od 8 lat 😦 }

Na dzisiaj to już wszystko 😀 Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten temat i będziecie chętni na upadaty dotyczące mojej diety ❤


<Justmylifestyle>

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s